Przejdź do treści strony

Wigilia 2009

20 Dec 2009 r.

Jak sprawić, by rzeczy zwyczajne niezwyczajnymi się stały? Lub by publika wprost ryczała ze śmiechu? Przepis na takie cuda zna klasa pierwsza Publicznego Liceum Plastycznego, która swoją pomysłowością zamieniła ten senno-melancholijny dzień w przepych dobrego humoru. W czasie, gdy większość uczniów, ba, nawet nauczycieli, myślami jest już bliżej bożonarodzeniowej choinki, aniżeli w szkolnych murach, na szkolnej wigilii odlecieli jeszcze dalej. A wszystko za sprawą klasy I PLP i jej dość niecodziennego przedstawienia zwyczajów świąt Bożego Narodzenia. Dotychczasowe wigilie szkolne przebiegały zazwyczaj według określonego schematu. Cóż więc dziwnego, iż tego dnia spodziewać się można było kilku kolęd, opłatka i ciasta oraz krótkiego przedstawienia którejś z klas. Wytypowani w tym roku pierwszoroczniacy z Liceum Plastycznego pokazali nie tylko, na co ich stać, ale także ustawili wysoko poprzeczkę dla ich następców.

Tak więc po szkolnej galerii mieliśmy biegającego Karpia (Ela Stećko), Choinkę (Ela Walentek), oczywiście, był też Mikołaj. Do tego kilka najurodziwszych dziewcząt z klasy pierwszej zaprezentowało się jako Kapusta z grochem, Uszka czy Śledź. Nad całością czuwała (Kasia Bojkowska) w postaci Redaktora Naczelnego, ale tylko pozornie, gdyż we wszystkim dowodzący głos miała Pani Woźna, w którą wcielił się Krzysztof Mętel. W ryzach zielonego Elfa z dzwoneczkiem (Ola Goździewicz) i panoszącego się wszędzie Krzysztofa ze ścierką, utrzymywała Pani Karolina Nowacka, opiekun grupy.

Po takiej dawce świątecznych zwyczajów i śmiechu przyszła pora na opłatek i życzenia, które poprzedził występ zgromadzonego na tę okazję chóru szkolnego, pod przewodnictwem Pani Anny Łagiewy. Zadaniem śpiewających uczennic z klas pierwszej i drugiej Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych było przywrócenie refleksyjnego klimatu Świąt.

Później to już były tylko życzenia, a czego tu można życzyć sobie nawzajem? Jak zwykle: szczęścia, zdrowia, sukcesów i miłości, a maturzystom – nie tyle zdanej matury, co wysokich not. Ja ze swej strony z karpiami łączę się w bólu.

oprac. Ewelina Piórkowska

foto: D.Szopiński

« Powrót do listy