Przejdź do treści strony

Rajd pierwszaka

25 Oct 2016 r.

Dnia 6 października 2016 roku odbyła się pierwsza wspólna wycieczka klasy pierwszej publicznego liceum plastycznego.

Wszystko rozpoczęło się zbiórką o godzinie 7.50 na dworcu głównym w Opolu, skąd wszyscy razem udaliśmy się do pociągu. Była to podróż pełna wrażeń, pierwsze, co zrobiliśmy po zajęciu naszych miejsc, było odśpiewanie dla jednej z naszych koleżanek głośnego „sto lat”, gdyż wycieczka wypadła w dzień jej urodzin. Całą drogę spędziliśmy w miłej atmosferze, która towarzyszyła nam przez cały czas.

Z pociągiem pożegnaliśmy się w miejscowości Zdzieszowice i dalej podążaliśmy już na własnych nogach. Pomimo niesprzyjających nam do końca warunków pogodowych, wesoło i bez większych utrudnień maszerowaliśmy przez polne i leśne ścieżki. W pewnym momencie naszej wędrówki, zatrzymaliśmy się żeby jeszcze raz zaśpiewać naszej koleżance „sto lat” i wręczyliśmy jej kupiony wcześniej tort. Gdy urodzinowe ciasto spróbował już każdy ruszyliśmy w dalszą drogę. Po dotarciu na Górę św. Anny, odbyła się „terenowa lekcja historii”, pan Oskar Bąk zrobił wykład o historii tego miejsca oraz opowiedział ciekawostki na temat tamtejszych zabytków. Kiedy dotarliśmy na rynek, rozdano nam karty pracy i tak rozpoczęła się gra terenowa. Podzieleni na mniejsze grupki poszukiwaliśmy odpowiedzi na zadane pytania. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, dużo dowiedzieliśmy się o tamtym miejscu i w pewnym stopniu nauczyliśmy się ze sobą współpracować. Po wykonaniu zadań z kartek, wszyscy udaliśmy się do pobliskiej restauracji na ciepły posiłek i gorącą czekoladę. Tam również nie opuszczał nas dobry humor.

W drogę powrotną udaliśmy się zaraz po wyjściu z restauracji. Z nową dawką pozytywnej energii ruszyliśmy w stronę Zdzieszowic, skąd mieliśmy wrócić pociągiem do Opola, a  stamtąd rozejść się do domów i bursy.  Podczas powrotu, jak i w czasie całej wycieczki nie obyło się bez robienia sobie wspólnych zdjęć i nagrywania vloga. Droga minęła szybko, jednak nie obeszło się bez przerwy przy cukierni, gdzie mimo zimna panującego na dworze niejedna osoba pokusiła się o lody. Powrót pociągiem minął nam na różnych grach, żartach i luźnych rozmowach.  Na dworcu pożegnaliśmy się i rozeszliśmy się każdy w swoja stronę.

Pomimo niesprzyjającej w pewnym stopniu pogody i tego że większość z nas przemokła i zmarzła, uważam tą wycieczkę za bardzo udaną. Atmosfera wesoła, towarzysząca każdemu.  Na pewno każdy z nas będzie bardzo ciepło i miło wspominał tą wycieczkę.

Oprac.:Zuzanna Karwat

« Powrót do listy