Przejdź do treści strony

„Piekielnie zdolne opolskie dzieci”

03 Jun 2014 r.

Kiedy cztery lata temu Hania Pydynowska wybierała profil fotograficzny w Ogólnokształcącej Szkole Sztuk Pięknych, jeszcze nie wiedziała, że to będzie jej pasja. Robienie zdjęć, "bo w szkole kazali”, wcale nie sprawiało jej przyjemności. Musiało minąć trochę czasu, by stwierdziła, że to fascynujące. To fotografia ją wybrała, a nie na odwrót. Kiedy robi zdjęcia, chce być niewidoczna, niezauważona przez innych. Wtedy nic jej nie dzieli od osoby fotografowanej. Lubi robić zdjęcia z zaskoczenia, w akcji, reporterskie, na koncertach. Takie są najlepsze. Zdjęcie z zaskoczenia można zrobić nawet na planowanej sesji, mimo że każdą klatkę Hania wcześniej rysuje sobie na kartce. Ostatnio fotografuje ludzi z różnych subkultur. Kolega punk przyszedł kolorowy jak ptak, a ona obsypała go całego mąką, kazała się położyć na ziemi, a potem nagle wstać tuż przed aparatem. Nie spodziewał się momentu, gdy migawka poszła w ruch. Emocje, jakie odmalowały się na jego twarzy, były bezcenne. To tajemnica dobrego zdjęcia.

Hania jest już laureatką dziesięciu konkursów. Możliwości zmierzenia się z innymi najczęściej wyszukuje jej tato - mając bazę jej zdjęć, szuka pod nie konkursów. Największym sukcesem licealistki jest ubiegłoroczne wyróżnienie na międzynarodowym konkursie "Muzealne Spotkania z Fotografią” pod patronatem Ministerstwa Kultury. Wysłała tam zdjęcia zrobione we Włoszech - chłopców tańczących stary tradycyjny taniec z flagami. Teraz znów się przymierza do tego konkursu - chce zrobić pastisz obrazu Rembrandta "Hendrickje kąpiąca się w rzece”. Każdy temat jest inspirujący. Na przykład "kolor niebieski” skojarzył się z wodą, a na wodzie jej brat akurat budował z przyjaciółmi tratwę z plastikowych butelek. Ułożone jedna za drugą butelki dały w efekcie bardzo rytmiczny niebieski kadr.

- Hania jest niezwykle kreatywną i pozytywną osobą - mówi jej nauczyciel fotografii w opolskim "plastyczniaku”, Daniel Szopiński. - Gdybyśmy mieli samych tak utalentowanych uczniów, to bylibyśmy najlepszą szkołą w Polsce i jako nauczyciele nie mielibyśmy co robić - śmieje się.

Pasja nie przeszkadza Hani być świetną uczennicą, Opolskim Orłem, stypendystką Prezydenta Miasta Opola, dzięki któremu spełniła jedno ze swych marzeń - zaczęła naukę gry na gitarze basowej. Jest skromna i nieśmiała. Fotografia reporterska pociąga ja właśnie dlatego, że dzięki niej sama może się zmieniać, przełamywać. Poznaje ludzi, staje się odważniejsza, bierze udział w ciekawych wydarzeniach, na które inaczej by nie przyszła.Na równi ceni zdjęcia artystyczne (rodzice ich nie lubią, twierdzą, że ludzie takich nie rozumieją), a Hania eksperymentuje z długim czasem naświetlania, dzięki czemu "rozmazuje” zdjęcia, albo z ujęciami. Twarz człowieka ciekawiej wygląda, gdy pokaże się podbródek niż wycelowane w obiektyw spojrzenie na wprost. Za dwa lata Hania spróbuje się dostać do łódzkiej Filmówki. Gdyby się nie udało, to będzie zdawać do akademii sztuk pięknych. Jedno jest pewne - swoją przyszłość wiąże z fotografią.

Hania Pydynowska jest laureatką dziesięciu konkursów fotograficznych, stypendystką prezydenta Opola, Opolskim Orłem. I gra na gitarze basowej.

oprac.:Iwona Kłopocka-Marcjasz

« Powrót do listy