Przejdź do treści strony

Pasje naszych uczniów

28 Jun 2019 r.

Plastyczniak to szkoła dla osób z pasją, rozwijaną w ramach zajęć szkolnych i po lekcjach. Agnieszce, Patrycji i Kewinowi, uczniom ostatniej klasy gimnazjalnej, udaje się pogodzić naukę z rozwijaniem zainteresowań wykraczających poza szkolny program.

Pasją Agnieszki od kilku lat jest animacja. Plastyczniak to oczywiście doskonałe miejsce do jej rozwijania, jednak w ramach specjalizacji Agnieszka uczy się snycerstwa. Patrycja tańczy od podstawówki. Czasem trudno pogodzić intensywny trening z edukacją artystyczną, szczególnie gdy wymaga się od siebie wiele, Patrycja nie myśli jednak o rezygnowaniu z tańca. Kewin chciałby studiować architekturę i wierzy, że uda mu się to pogodzić ze służbą w Ochotniczej Straży Pożarnej.

Agnieszka Jarosz włożyła w swój artystyczny rozwój wiele pracy, nie tylko poprzez uczestnictwo w szkolnych zajęciach. Od kilku lat bierze udział w warsztatach poświęconych animacji. Interesuje ją również psychologia i literatura, lecz właśnie z filmem Agnieszka chce związać swoją zawodową przyszłość. W wolnych chwilach trenuje gimnastykę na drążku – lubi aktywnie spędzać czas. Jej animacja, zatytułowana „Kochankowie z obrazu”, zdobyła I miejsce podczas zeszłorocznych warsztatów filmu animowanego Legnickiej Akademii Filmowej. Warsztaty odbywają się w sierpniu, podczas wakacji, i mają wieloletnią tradycję. Właśnie animację poklatkową chciałaby studiować w przyszłości Agnieszka. Na razie kończy trzecią klasę gimnazjum i zaczyna nowy etap edukacji. Nadal będzie się uczyć w Plastyczniaku, bo właśnie tu ma możliwość rozwijania artystycznych pasji i szczególnej wrażliwości, z jaką patrzy na świat. Tymczasem pracuje już nad kolejną animacją. Chciałaby odejść od fabularnych ujęć tematu i popracować w innych technikach, niż dotychczas:
– Poprzedni film robiłam w technikach tradycyjnych, a ten film wykonam w „digitalu”, na specjalnym tablecie graficznym – tłumaczy Agnieszka. – Zakup tego sprzętu był bardzo dużą inwestycją. Kupiłam go dzięki stypendium Prezydenta Miasta Opola. Postaram się, by była to inwestycja dobrze wykorzystana.

Patrycja Markowska zaczęła od tańca towarzyskiego. Dzięki klasie tanecznej już w szkole podstawowej odkryła, że taniec jest dla niej wielką przyjemnością. Przestała tańczyć, gdy z powodów zdrowotnych z treningów zrezygnował jej taneczny partner. Ta przerwa uświadomiła Patrycji, że taniec jest dla niej czymś więcej niż niezobowiązującym hobby. Brakowało jej tego tak bardzo, że w gimnazjum postanowiła wrócić na parkiet. Zaczęła tańczyć show dance.
– Jest to połączenie jazzu, baletu i stylu modern – tłumaczy Patrycja. – Wykorzystujemy również elementy akrobatyki, piruety i różnego rodzaju skoki, co czyni nasze występy widowiskowymi. Tańczę w Polly Art Academy, która ma siedzibę niedaleko Plastyczniaka. Czy zawsze chętnie idę na trening? Czasem bywam bardzo zmęczona, szczególnie po wielu godzinach zajęć plastycznych, ale wiem, że wyjdę z zajęć po prostu szczęśliwa. Treningi odbywają się co najmniej dwa razy w tygodniu, ich intensywność zwiększa się przed zawodami. Wytężonej pracy wymaga również przygotowanie choreografii, prezentowanej w ramach imprez zbiorowych, jak choćby marcowego meczu piłki ręcznej opolskiej Gwardii w Stegu Arenie. Grupę przygotowuje Ewa Mędrzycka, tancerka i trenerka tańca. Ona układa choreografię i projektuje kostiumy, choć i tu młode tancerki mają coś do powiedzenia:
– Pani Ewa pyta nas, czy mamy własne pomysły – tłumaczy Patrycja. – Staramy się być twórcze.

Pasja Kewina Passona, od lat związanego z Ochotniczą Strażą Pożarną w Dębskiej Kuźni, ma niewiele wspólnego ze szkołą artystyczną. Kewin chciałby w przyszłości studiować architekturę, nie zamierza jednak zrezygnować ze służby w Ochotniczej Straży Pożarnej:
– Od małego mnie to interesowało. W te działania wciągnęła mnie mama, tam zresztą poznała męża – uśmiecha się Kewin. – Nawet moi wujkowie są w straży, można powiedzieć, że to rodzinna tradycja. Obecnie jestem w Młodzieżowej Drużynie Pożarniczej, składałem przysięgę i traktuję to zajęcie poważnie, nie tylko jako hobby, ale też rodzaj zobowiązania. Kewin jest jeszcze niepełnoletni, nie może zatem brać pełnego udziału w akcjach ratowniczych. Stara się jednak zawsze być na miejscu zdarzenia, pomóc i nauczyć się jak najwięcej.
– Czuję się potrzebny i chcę pomagać ludziom w sytuacjach kryzysowych. Wiem, że mam już pewne umiejętności, ale z uwagą słucham nie tylko pochwał, ale i krytyki – zapewnia Kewin. – Ostatnio sporo czasu spędziłem w jednostce w związku z zagrożeniem podtopieniami i powodzią. Kewin wraz z drużyną bierze udział w zawodach OSP. Startuje się w dwóch kategoriach: tzw. „bojówce” i sztafecie, czyli biegu z przeszkodami. Obie konkurencje sprawdzają zarówno sprawność, refleks i siłę zawodników, jak i współpracę między członkami drużyn.

Gdy Agnieszka, Patrycja i Kewin opowiadają o swych pasjach, błyszczą im oczy. Są bardzo młodzi, ale mogą powiedzieć, że swoje zainteresowania rozwijają od lat. Godzą naukę z wieloma godzinami pozaszkolnych zajęć. Na pewno bywają zmęczeni, ale trudno to dostrzec, gdy podejmują swój ulubiony temat.

Oprac.: M.Łuczak

« Powrót do listy