Przejdź do treści strony

Biała pełna niespodzianek

13 Jun 2013 r.

W dniach 10-13 czerwca wychowawczyni klasy V OSSP - Rozwita Jaron wraz ze swoimi podopiecznymi i Ja byliśmy na plenerze. Kiedy jeździłam do Białej Prudnickiej co roku z moją klasą, której byłam wychowawcą - poznałam to miejsce doszczętnie, a raczej tak mi się zdawało. Wracaliśmy tam, jak do domu. Ponieważ miejsce to było nam już bliskie i ludzie pracujący w ośrodku serdeczni i otwarci. Teraz Biała zaskoczyła nas ulewnym deszczem - do hotelu wtargnęliśmy przemoczeni do suchej nitki. Padało pełne dwa dni. Uczniowie przynosili do korekty smutne, ponure, szare rysunki, chyba nikt nie chwycił wówczas za farby. Kolejne dni były tak słoneczne, że trudno się było przed promieniami schować - w efekcie wróciliśmy do Opola kolorowi, ale i prace wykonane w ostatnich dwóch dniach były prawdziwie słoneczne, barwne i świetliste. Zadaniem uczniów było wykonanie 15-20 szkiców i jednego obrazu, podczas pobytu. Pogoda podyktowała ich różnorodność i przymusiła do refleksji nad zmiennością nastroju w obrazach. Dopasować narzędzie do aury wybranego motywu było łatwiej dzięki tak zmiennym nastrojom pogody. Klasa, jak zauważyłyśmy doceniła specyfikę miejscowości, wygodny hotel, wyborne jedzenie i zintegrowała się bardziej. Pani Rozwita Jaron poznała swoich podopiecznych od strony plastycznej. Wyjazd można więc uznać za udany! Ośrodek ma nową nazwę, i wewnątrz dokonano wiele zmian. tylko serdeczność pań i obrazy moich byłych uczniów na niemal każdej ścianie pamiętają tamten czas.  Sama Biała zmieniła się bardzo! Dawniej mnóstwo opuszczonych domów, zakurzonych mebli, starych płotów i zarośniętych podwórek z resztkami maszyn - raj dla plastyka! To miejsce nie było już tym samym: rozwinęło się z korzyścią dla mieszkańców i turystów. Choć doceniłam poprzednie uroki zakamarków Białej- trzeba być otwartym na zmiany i cieszyć się, że miejscowym już lepiej się wiedzie.

 

oprac. Joanna Preuhs

foto: J. Preuhs

« Powrót do listy