Przejdź do treści strony

11 listopada

17 Nov 2016 r.

Dnia 10 listopada w zaprzyjaźnionej Szkole Muzycznej miał miejsce koncert  z okazji święta rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Wydarzenie to miało miejsce 11 listopada 1918 roku. Utworów prezentowanych przez uczniów mogli wysłuchać nasi uczniowie oraz przedstawiciele innych opolskich szkół zaproszonych na koncert. Imprezę zapoczątkowała enuncjacja p. Oskara Bąka, nauczyciela historii naszej szkoły który wygłosił krótką mowę przybliżającą pamiętne wydarzenia z 11 listopada 1918 roku. Uczniowie mieli możliwość wysłuchać:

- mazurka a-moll op.17 nr 4 Fryderyka Chopina,

-źródło Aretuzy z cyklu Mity op. 13 Karola Szymanowskiego,

-dumkę o Polsce Feliksa Nowowiejskiego,

-legendę g-dur op. 17 Henryka Wieniawskiego,

-dumkę op. 31 nr 1 Feliksa Nowowiejskiego,

-etiudę c-moll op.10 nr 12 Fryderyka Chopina.

Tekst przemowy p. Oskara Bąka:

Listopad. 11 dzień miesiąca 1918 roku. Poniedziałek. Poranek przywitał Warszawę chłodem, wiejskie  pola pokrywała poranna mgła. Ludzie  budzili się do pracy i swych obowiązków wykonywanych rutynowo i powtarzalnie wykonywanych aż do kolejnej niedzieli. Wydawać by się mogło że, był to początek tygodnia jak każdy. O czym pisały gazety?: w Łodzi położono nową nawierzchnię na  ulicy Piotrkowskiej,  szpalty reklamowe zachwalały nowo otwarty zakład fryzjerski na warszawskiej Pradze. Niby dzień jak co dzień. Nie, to bardzo ważna data. W tym dniu Rada Regencyjna przekazała władzę nad wojskiem polskim Józefowi Piłsudskiemu, który dzień wcześniej przybył do Warszawy z Magdeburga.  W tym czasie Roman Dmowski w Paryżu pukał do gabinetów przywódców zwycięskich mocarstw i na łamach czasopism Francji i Wielkiej Brytania przypominał światu los Polaków. Piłsudski i Dmowski niczym demiurgowie, antyczni tytani, herosi z bezkształtnej breji Europy Środkowej zaczęli lepić niczym rzeźbiarze bryłę Polski, jak wytrawni dyrygenci zaczęli zarządzać orkiestrą złożoną z milionów Polaków którzy, ideę polskości zaczęli przemieniać w fizyczny byt. Polska bo nią była ta idea, rodziła się, zyskiwała formę i piękniała. Polska stawała się projektem atrakcyjnym nie tylko dla Polaków. Karl Boudeskul, Rumun, oficer polskiego wywiadu złamał szyfry Armii Czerwonej zmierzającej na Warszawę w 1920 roku. František Kaliček, Czech,  generał którego żołnierze odpierali ataki Konarmii Budionnnego. Merian Cooper amerykański pilot walczący w eskadrze kościuszkowskiej.  Niemcy, Francuzi, Gruzini, Amerykanie  projektujący sieć linii kolejowych w Polsce. Ludzie Ci, Często nie znając języka polskiego walczyli na różne sposoby o swoją nową Ojczyznę. Oddali jej serca  i umysły. Polska stała się ich Matką. Czasami dobrą, czasami złą, niedoskonałą, ukochaną. Pamiętajmy dziś o tym kiedy nieskrepowanie mówimy w ojczystym języku, czytamy polskie gazety. Pamiętajmy o tym że, ludzie bardzo różni, często pałający do siebie  nienawiścią tak jak Piłsudski z Dmowskim potrafili się zamiast kłócić porozumieć. Dla wyższego celu zjednoczeni w różnorodności  - In varietate Concordia. Zupełnie tak jak brzmi motto Unii Europejskiej.

 

oprac. Oskar Bąk

foto: Daniel Szopiński

« Powrót do listy